O mnie

Uwielbiam szyć z kolorowych i wzorzystych materiałów. Uwielbiam też swój arizoński ogródek oraz gotowanie tego, co w tym ogródku wyrosło. Na co dzień marzę, żeby zostać bohaterką filmu Wesa Andersona.
![]() |
Sonorański hot dog: parówka, bekon, fasola pinto, guacamole i inne nieklasyczne dodatki |
![]() |
Tak marcową porą mają „na dzielni” teściowie |
![]() |
Wiosenne poruszenie |
Ach, cudownie! Nie mówię o klimacie, tylko o wpisie. Czekałam na niego ;)
OdpowiedzUsuńPorównania do Japonii nie mam, ale jedno wiem - upały w Polsce męczą mnie dużo bardziej niż w na przykład Utah. Jest po prostu duszno, a powietrze się nie rusza. Pewnie ma to też coś wspólnego z wilgotnością, ale tu ekspertem nie jestem, więc się nie wypowiem ;)
No i ten drogowy, westernowy kłaczek! W końcu wiem, jak się nazywa!
Przecież Ty byłaś pomysłodawczynią tego wpisu! Trochę mi zajęło podjęcie decyzji, że chcę go napisać, ale patrz – napisałam ;-)
UsuńWilgotność, totalnie. Teraz w porze monsunowej z 5–10% zrobiło się 30–40% (dla porównania we Wro macie dzisiaj 60%) i od razu jest duszniej.
Ha, teraz wreszcie wiem, jak tłumaczyć "tumbleweed" – "westernowy kłaczek" jest terminem jak najbardziej naukowym!
Pamiętam, że kiedyś zdzwaniałam się na skajpie w Boże Narodzenie z Twoim małżonkiem i tak siedzieliśmy przed monitorami: ja w golfie, on w krótkim rękawie. Mówił, że kiedy wychodzi na zewnątrz, to musi czasem ubrać sweter. To było przynajmniej ze trzy lata temu, a dla mnie nadal brzmi egzotycznie.
OdpowiedzUsuńPamiętam też moje czerwcowe wakacje w Tromsø. Były moje urodziny i wjeżdżałyśmy z koleżanką kolejką górską na Storsteinen, gdzie rytualnie zdmuchnęłam świeczkę wsadzoną w muffinkę z 7-Eleven. Na miejscu zobaczyłyśmy, że w zacienionych miejscach ciągle jeszcze leży śnieg. Teraz, kiedy sobie o tym myślę, to chyba jedynym, co tak naprawdę powstrzymuje mnie przez próbą przeniesienia się do Norwegii jest obawa, że w tym klimacie uprawianie ogródka musi być znacznie trudniejsze.
Przy okazji klimatu i zieleni w okolicach pustynnych. Znasz elysianlandscapes.com i ich instagrama instagrama @elysianlandscapes? Bardzo polecam.
Ludzie tutaj nie mają wdrukowanych w świadomość tych wszystkich matczynych przestróg, z którymi wychowujemy się my – o łapaniu wilka, przeziębionych zatokach i zawianym gardle. Znam takich autochtonów, co to beztrosko nie noszą innego obuwia oprócz sandałów – nawet kiedy zimą jest chłodno i na grzbiet wciągają cienką kurtkę. Kosmici.
UsuńSkoro Jamie Oliver daje radę ze swoim ogródkiem w kapryśnym angielskim klimacie, myślę, że okolice Oslo też mogłyby być łaskawe. Pamiętasz moją monstrualną bazylię, której służył nasz norweski parapet? To była najszczęśliwsza roślina, jaką do tej pory udało mi się wyhodować.
Fantastyczne, dzięki!
Fantastycznie to wszystko opisałaś! :D
OdpowiedzUsuńA hot-doga na styl sonorański spróbuję zrobić u nas, w PL, bo mi te składniki bardzo pasują! Tylko fasolkę będę musiała podmienić na bardziej dostępną :P
Wielkie dzięki! <3
UsuńFasolę można dostać w Kuchniach Świata i w niektórych marketach (kupowałam np. w Auchan, Almie) – pinto w puszce, firmy La Costena. Alternatywą jest czarna fasola, też do kupienia w podobnych okolicznościach. Daj znać, jak już zjesz swojego pierwszego sonorańskiego hot-doga – jestem bardzo ciekawa!